KRZESŁO DREWNIANE



Drewniane krzesło, wypatrzone na OLX. Urzekło mnie swoim kształtem i wielkością, w sumie to można powiedzieć że ze względu na rozmiar jest to fotel.
Niestety nie udało mi się dotrzeć do informacji o nim, nie wiem ani jaki to model ani z jakiego jest okresu.
Pierwotnie zmieniłam tylko tapicerkę, sprężyny były w bardzo dobrym stanie więc nie wymagały niczego więcej oprócz odświeżenia.  Krzesło stanęło przy biurku... i nadal średnio pasowało do wystroju wnętrza.
Po miesiącu przemalowałam je na czarny matowy kolor. Ponieważ nie pasowało nadal... sprzedałam
Kolorowy materiał kupiony na allegro.




krzesło w stanie w jakim je zakupiłam


z wymienioną tapicerką



... i już w nowym kolorze 




http://monikaimariuszusiebie.blogspot.com/p/metamoforzy-mebli.html


PODUSZKI

Nastąpiła zmiana wystroju salonu na zimę ;) 

Marzyły mi się ręcznie robione poduszki. Pomimo wielu zdolności manualnych niestety z tym nie poradziłabym sobie sama, a nie chciałam kupować czegoś popularnego z sieciówki. Zamówiłam poduszki znalezione na instagramie

Po tym jak przyszło moje pierwsze zamówienie - trzy szare poduszki i różowy wałeczek, złożyłam kolejne. Kupiłam dwa świeczniki - piękne! 

Wałeczek jest świetny, niestety nie został długo w salonie - zamieszkał w sypialce :) 

Poduszki ze strony domowebrudy.pl POLECAM :) 

 http://www.domowebrudy.pl/

http://www.domowebrudy.pl/



http://www.domowebrudy.pl/

http://www.domowebrudy.pl/

DYWAN W MAROKAŃSKI WZÓR



mam w swojej kuchni dywan w marokańską koniczynę z DYWANY ŁUSZCZÓW ponieważ po czterech miesiącach użytkowania jestem z niego bardzo zadowolona, rozważam kupno kolejnego o zbliżonym wzorze.

Desenie tych dywanów idealnie pasują do mojego wnętrza: zarówno do kuchni salonu czy sypialni. Firma jest sprawdzona a ja całkowicie zadowolona z poprzedniego zakupu.

Dywan położony w kuchni może wydawać się złym rozwiązaniem - ale nie! jest łatwy w utrzymaniu czystości, nawet po lekkim trzepaniu z całkowicie zabrudzonego wygląda świetnie!

Cena? cena jest tak idealna że z chęcią w przyszłym sezonie znów rozważę dokupienie nowego :)

Niżej pozostawiam link do koniczynowej kolekcji DYWANY ŁUSZCZÓW

Dla posiadaczek konta na allegro pozostawiam link do aukcji z koniczynką 



http://dywanyluszczow.eu/nowoczesne-/10484-dywan-sketch-f343-bialoczarny-koniczyna-marokanska-trellis.html?search_query=trellis&results=10


 http://dywanyluszczow.eu/nowoczesne-/10378-dywan-bcf-flash-33445167-koniczyna-marokanska-trellis.html?search_query=trellis&results=10

 http://dywanyluszczow.eu/nowoczesne-/10378-dywan-bcf-flash-33445167-koniczyna-marokanska-trellis.html?search_query=trellis&results=10



KOMODA PRL

Co powiecie na komodę pociętą piłą?

Nie ma rzeczy niemożliwych! Jeśli szukam czegoś wąskiego i długiego o konkretnych wymiarach i z okresu PRL a takiego produktu nie ma - przerabiam to co jest!

Oto kolejny odnowiony przez nas mebel. Szukałam bardzo wąskiej komody, aby weszła pod schowek przy schodach. Standardowe komody z czasów PRL mają około 60 cm szerokości, maksymalny jaki mogłam mieć to 40 cm. Stąd pomysł na kupno z OLX, tego regału i przerobienie go.

Kontrowersje może budzić pomysł odcięcia góry, ale w całości komoda, ani mi nie pasowała ani nie weszłaby w swoje docelowe miejsce.

Po zaszpachlowaniu ubytków, które powstały po odcięciu góry komoda musiała dostać kolor, blat, półka, rączki od szuflad oraz nóżki dostały czarną matową farbę pasującą do schodów.
Po zeszlifowaniu komody nałożyłam na nią dwie warstwy bezbarwnego wosku! Szuflady nabrały charakteru dzięki tapecie jaką wkleiłam w środek :) Sama tapeta w papugi też kładziona była specjalnie dla komody :)


KOSZT CAŁKOWITY : 175 zł
  • komoda - 100 zł
  • farba, rozpuszczalniki - 40 zł
  • wosk do mebli - 35 zł

    część komody musieliśmy odciąć :)

    szpachlowanie ubytków :)


    malowanie blatu


    górna szuflada już po pierwszej warstwie wosku



    połówka drzwiczek już zawoskowana








    http://monikaimariuszusiebie.blogspot.com/p/metamoforzy-mebli.html

    FOTEL PUCHAŁA PRL

    FOTEL bukowy proj. M. Puchała, lata 60. -oto i ON :) kupiony w lipcu przez OLX fotel w końcu doczekał się swojego nowego życia :) Wykonanie tapicerki przekazałam znajomemu tapicerowi, drewnem zajęłam się sama. Drewno wymagało jedynie małego szlifowania, które odsłoniło piękny jasny kolor drewna. Pomalowałam je jedynie trzema warstwami bezbarwnego lakieru. Po drugiej warstwie delikatnie przetarłam. Fotel miał kilka warstw materiału, poszewkę i totalnie wyniszczoną gąbkę. Do zdejmowania resztek ze stelaża użyłam KOTA FILEMONA co zresztą widać na zdjęciu. Polecam takie rozwiązanie, mamy pewność ze KOT usunie wszystko :) Nie wymieniałam żadnej taśmy, były one w super stanie wymagały tylko przeczyszczenia oraz naciągnięcia. Mam nadzieje, że się Wam podoba. 

    Koszt całkowity: 240 zł
    • fotel z olx 50 zł ( w gratisie dostałam jeszcze piękną lampę z PRL)
    • tapicerka 100 zł ( cena po zniżce, w moim mieście proponowano mi 300 zł)
    • lakier 30 zł
    • materiał 60 zł ( kupiłam 4 m ale poszła połowa)
    Poduszka która leży na fotelu to świetny zakup od http://domowebrudy.pl/














    http://monikaimariuszusiebie.blogspot.com/p/metamoforzy-mebli.html


    CZARNO-ŻÓŁTY STÓŁ PRL




    Bardzo długo szukałam idealnego do kuchni stołu, wiedziałam że nie może być za duży ze względu na jej niewielki rozmiar i że musi być okrągły.  Nie ma zbyt dużego wyboru okrągłych stołów, są owalne a takie mnie nie interesowały. Jednym ze sklepów w którym były nieduże okrągłe stoły była Ikea. Kupiliśmy tam rozkładany okrągły INGATORP, stół był piękny. Po wniesieniu do domu okazało się, że był też zbyt masywny a kolorem bardzo odbiegał od naszych kuchennych szafek które mam również z IKEA ( model bodbyn) w sklepie wydawało mi się że kolor jest identyczny, w domu okazało się że szafki są kremowe a stół biały. INGATORP był u nas niespełna miesiąc. Od razu zaczęłam poszukiwania czegoś co nie było taki masywne.



    Wśród katalogowych mebli nie było nic. Zaczęłam przeglądać ogłoszenia i na OLX znalazłam nas. Wyglądał strasznie, dodane było jedno zdjęcie na którym wyglądał jak  by miał tylko trzy nogi. Pojechałam i kupiłam, za stół do totalnej renowacji zapłaciłam 100 zł.


    Początkowe plany nie zakładały całkowitego malowania, miał być w naturalnym kolorze i wyglądem pasować do drewnianego fotela PRL który już stał w domu. Ale podczas szlifowania naprawdę drobnym papierem, fornir odpryskiwał i nieregularnie pękał. Samo szlifowanie zaczęłam od papieru o gradacji 140, po odpryskach forniru papierem 80 musiałam zeszlifować cały blat. Nie używałam opalarki a jedynie samej szlifierki mimośrodowej. Decyzja o pomalowaniu blatu zapadła samoistnie.


    Ponieważ chcieliśmy zachować chociaż odrobinkę naturalności stołu zostawiliśmy drewniane nogi.Tutaj rozegrała się prawdziwa walka. Nogi miały na sobie wszystko: lakier, farby, fornir. Zwykła szlifierka nie dawała rady i musieliśmy użyć czegoś mocniejszego, nogi zostały zeszlifowane szlifierką kątową z papierem do metalu. Brzmi strasznie, wiem! Ale udało się, warstw było kilkadziesiąt, a walka się opłaciła i w efekcie końcowym odsłoniliśmy piękne jasne drewno.


    Do czarnego blatu i żółtego okręgu pod blatem postanowiłam dołożyć coś od siebie, stół dostał żółte skarpetki dzięki czemu nabrał lekkości.


    Farbę dla lepszego efektu nakładaliśmy pistoletem, na blat nałożyłam 6 warstw, na okrąg pod blatem 4 warstwy. Nogi polakierowałam dwoma warstwami bezbarwnego półmatowego lakieru.


    W marcu 2017 r. nasz stół zagościł na łamach miesięcznika  "Czas na wnętrze"


    KOSZT CAŁKOWITY: 170 zł
    stół - 100 zł
    farby - 50 zł
    lakier - 30 zł